Bogna Lewtak - Baczyńska
Artysta malarz, reżyser, kompozytor, autor, wykonawca.

Strona główna
 Dossier«
 Otrzymane
nagrody
 
 Wystawy
zbiorowe
 
 Wystawy
indywidualne
 
 Nagrania
muzyczne
 
 Książki
autorstwa
Bogny L-B
 
 Galeria i Teatr
Well Art
i osoby z nim
związane.
 
Malarstwo
 Obrazy,
grafika
i rysunek
«
 Grafiki
część 2.
«
 Prace
malarskie
z dzieciństwa.
«
Muzyka
 Wybrane
utwory
w mp3
«
 Repertuar
B.L-B
«
Reżyseria
 Sztuki
i wieczory,
staże
reżyserskie
«
 Film
Bogny L-B
«
Poezja BLB
 Wybrane
wiersze
Tom I
«
 Wybrane
wiersze
Tom II
«
 Wiersze
wieczorne
i dla dzieci.
«
Teksty pieśni
autorstwa BL-B
 Pożegnanie
Ojczyzny
K.Ogińskiego
«
 O Polskich
Ofiarach
Ludobójstwa
na Kresach
«
 'Je suis malade'
S.Lama
sł.pl. BL-B
«
 'La foule'
- 'Tłum'
z rep. E.Piaf
sł. pl. BL-B
«
 A.Chaczaturian
- muzyka
sł.pol. B.L-B
'Smutku myśli'
«
Prace teoretyczne
 Rozważania
o malarstwie.
«
Projekty
 Scenografia,
aranżacje,
ilustracje,
architektura
«
Aktualnie
 Aktualnie
i troszkę
dawniej.
«
Występy
 Dzieciństwo,
studia
i dzień
dzisiejszy.
«
 Zapowiedzi
Koncertów
i Recitali
«
Artyści z mojej
rodziny
 Balet i
Choreografia
Dagny
Baczyńskiej
-Kissas
«
 Polskie Kresy
i krajobraz
w fotografii kpt
W. Żarskiego
(Międzywojnie)
«
Dzieje mojej rodziny
 Krzysztof Kamil
Baczyński.
«
 Reduta Ordona
A. Mickiewicza
i J. B. Zaleski
«
 F. Chopin
i W.K. Stattler
«
 Blisko
Józefa
Piłsudskiego.
«
 Auschwitz
-Birkenau,
Mauthausen
-Gusen
«
 Katyń«
 Powstanie
Warszawskie
-wspomnienia
Teresy Szuch
Lewtak
-Stattler
'Mirka', 'Miła'
«
 Teresa
Lewtak-Stattler
z d. Szuch
odeszła
na wieczną
wartę.
«
 Obrona
Powietrzna
Anglii
«
 Ratowanie Żydów przez członków rodziny B.L-B - Komitet Dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów«
 List Ojca Św.
Jana Pawła II
do B. Lewtak
-Baczyńskiej
i pamiątki
z okresu Jego
Pontyfikatu
«
Powstanie Warszawskie
 Inicjatywa
utworzenia
Święta
Narodowego
1 Sierpnia.
«
IPN dokumenty
 Status
pokrzywdzonej
B. Lewtak
Baczyńskiej.
 
 Status
pokrzywdzonego
Janusza
Baczyńskiego.
 
 Odmowa
współpracy
Janusza
Baczyńskiego.
 
 Zaświadczenie
z IPN dla
Tadeusza
Baczyńskiego.
 
200-lecie urodzin
Fryderyka Chopina
 200-lecie
urodzin
Fryderyka
Chopina.
G.Ohlsson
- archiwalia
«
 200-lecie
urodzin
Fryderyka
Chopina.
koncerty
i video
«
 XVI M. Konkurs
Pianistyczny
im. F.Chopina
eliminacje - video
«
Paryż
 BL-B w życiu
artystycznym
Paryża.
«
Komunikaty i zawiadomienia
 Transporty
Polaków do
KL Auschwitz
prezentacja
publikacji
«
 Galeria 022
ZPAP
Wystawa
Bogny L-B
REQUIEM
«
 X Salon
Książki
Polonijnej.
 ZAiKS i ja.«
 Sprostowanie
nie zamieszczone
w Wikipedii
dotyczące
J.Cyrankiewicza
«
 Kupieckie
Domy
Towarowe
«
Galeria
 Archiwum
zdjęć
rodzinnych.
«
Inicjatywy urbanistyczne
 Inicjatywy
urbanistyczne
(od 1990 r.)
dla m.st.
Warszawy,
inicjatywy
plastyczne,
muzyczne i in.
Bogny Lewtak
-Baczyńskiej
«
 Plan
przestrzennego
zagospodarowania
dotyczący
Żoliborza
Oficerskiego
i Cytadeli
«
 Szkic
dotyczący
Żoliborza
Oficerskiego
i Cytadeli
«
 Szansa
dla Żoliborza
bez szansy dla
mieszkańców.
«
 Konsultacje
społeczne
Żoliborzan
dn.26.03.2009r.
zorganizowane
w Urzędzie
Gminy przez
Zarząd
Stowarzyszenia
Żoliborzan
«
Linki
 Poseł na Sejm RP dr Artur Górski z PiS. 
 Prof.zw.dr.hab.
Jerzy J.Korczak
 
 CD i MC
z recitali
i spektakli
Galerii i Teatru
Bogny Lewtak
-Baczyńskiej
 
 Wydawnictwo BL-B 
 Genealogia rodziny Baczyńskich. 
Kontakt
 Dane
teleadresowe.
«



PLAN PRZESTRZENNEGO ZAGOSPODAROWANIA DOTYCZĄCY ŻOLIBORZA OFICERSKEGO I CYTADELI. KILKA I WIĘCEJ SŁÓW DLA WYJAŚNIENIA ISTOTY PROBLEMU.

Kilka słów, które jesteśmy winni Czytelnikom odwiedzającym nasze strony, na temat planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Oficerskiego i Cytadeli. Od wielu lat w googlach pojawiają się zapisy dokumentów - w tym uchwał miejskich i innych - nie podające wszystkich okoliczności protestów i zarzutów składanych przez mieszkańców Żoliborza w sprawie powyższego planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Żoliborz Oficerski. Otóż należy powiedzieć, że do każdego planu przestrzennego zagospodarowania robi się czynności przygotowujące. Do tych czynności przygotowujących, mówiąc laickim językiem , należy poinformowanie mieszkańców danej dzielnicy w sposób zwyczajowy, że przygotowuje się owy plan i żeby składali oni do gminy swoje postulaty i zastrzeżenia. Na początku lat 90-tych kiedy również przygotowywano tego rodzaju ''rozpoznanie'' wśród mieszkańców Żoliborza Oficerskiego przed tworzeniem planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego - ulicami Żoliborza Oficerskiego jeździł samochód, w którym przez megafon pani Alina Janowska, znana aktorka, ówczesna radna, zawiadamiała mieszkańców w niezwykle sympatyczny i miły sposób o zebraniu w sąsiedniej szkole w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego a afisze dotyczące tych zamierzeń były rozplakatowane wszędzie. Skutkiem tego mieszkańcy zaszczycili zebranie w szkole, poczuli się potrzebni i uhonorowani jako współgospodarze dzielnicy i złożyli , w tym i my złożyliśmy, szereg wniosków co do przyszłości naszej dzielnicy. Między innymi proponowaliśmy utrzymać historyczną już ulicę - Aleje Wojska Polskiego jako pełen zieleni teren spacerowy i dla lokalnego ruchu samochodowego w jej części przy Cytadeli i nadać jej charakter Ogrodów Luksemburskich w Paryżu. Proponowaliśmy również zrobienie podziemnego parkingu w miejscu nie przeszkadzającym mieszkańcom ew. pod Placem Inwalidów od strony ul. Broniewskiego gdyż jest tam wielopiętrowa zabudowa a nie domy jednorodzinne. Parking ten miałby być przewidziany głównie - dla mieszkańców ( w małym procencie ew. dla turystów) aby ułatwić im parkowanie i uchronić tereny zielone na Żoliborzu. Postulowaliśmy też zadbanie o piękno, ekologię, roślinność, ciszę i spokój do pracy twórczej wielu artystów i naukowców tu mieszkających jak i o prawidłowy rozwój uczącej się tu młodzieży i dzieci itp. Postulaty te i inne złożyliśmy na piśmie. Nie wiadomo dla nas dlaczego działania na rzecz tego planu nie miały kontynuacji i powstał nowy plan zagospodarowania przestrzennego, co do którego obowiązująca procedura przedwstępna - polegająca na zbieraniu opinii i postulatów mieszkańców - ominęła wielu z nich gdyż ogłoszenia o tworzonym nowym planie miejscowego zagospodarowania nie pojawiły się w miejscach i sposobach poprzednio do tego zastosowanych a głównie na tablicy gminnej przy urzędzie i w prasie. Nie wszyscy jednak czytają te same tytuły prasowe. Przepis natomiast wymaga aby sposób anonsowania informujący, że przygotowuje się plan miejscowego zagospodarowania był taki jaki zwyczajowo stosowany był w tej dzielnicy poprzednio. Trzeba tu podkreślić, że sposób ten został zmieniony co nie jest zgodne z przepisami dotyczącymi tworzenia planów miejscowego zagospodarowania. Następną sprawą, o której mieszkańcy nie wiedzieli i zorientowali się dopiero w trakcie wielu rozpraw w sądach administracyjnych pomiędzy 2001 a 2006 rokiem - to ta, że przy każdym planie zagospodarowania przestrzennego musi być wyłożona aktualna prognoza wpływu tego planu na środowisko. Nowo tworzony plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego, o którego to tworzeniu informacja ominęła już i tak wielu mieszkańców, co zostało uwidocznione powyżej, miał datę 2001 r. Prognoza przedłożona w sądzie przez zainteresowanych wprowadzeniem tego planu - miała rok 2000 i według mieszkańców - zawartość treściowa tej prognozy przedłożonej w sądzie nie była adekwatna do zawartości planu przestrzennego zagospodarowania z 2001 r. Najważniejsze jednak jest to, oprócz tego, że prognoza ta wydaje się nieaktualna w treści i że ma ona inną datę niż plan oraz, że mieszkańcy po raz pierwszy zobaczyli ja dopiero w sądzie i że powołuje się ona na inną uchwałę niż plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego z 2001 r. - najważniejsze w tym jest to - że kilkunastu bardzo szacownych mieszkańców Żoliborza Oficerskiego złożyło oświadczenia do sądu i do RPO, w tym i my, że owa prognoza wpływu planu miejscowego zagospodarowania na środowisko nie była wystawiona w gminie przy prezentacji owego planu miejscowego zagospodarowania, do której to prezentacji jak i do powyższego planu też było szereg zastrzeżeń . Jeżeli prognoza wpływu na środowisko danego planu miejscowego zagospodarowania nie jest wystawiona przy okazji prezentacji planu przestrzennego zagospodarowania - co jest obowiązujące - plan miejscowego zagospodarowania według obowiązujących przepisów nie może wejść w życie. Tak samo się dzieje jeżeli wystawiona przy planie prognoza wpływu jest nieaktualna lub jeżeli nie wszystkim mieszkańcom przy okazji prezentacji powyższego planu przedstawiono wymaganą prognozę. W takiej sytuacji według obowiązujących przepisów - plan miejscowego zagospodarowania nie może wejść w życie. Nie może ? Jak się okazuje - u nas może.
Jeśli chodzi natomiast o sam plan. Warto by nawet napisać książkę jak bezskutecznie można bronić przez wiele lat swojej dzielnicy, jak obywatel jest bezsilny wobec swoich przedstawicieli miejskich i sądów, jak czuje się spostponowany i źle traktowany, jakie nieprawdopodobne go spotykają przykrości i wydarzenia i jakie naginanie faktów do osiągnięcia czyjegoś celu go spotyka. Byłby to ciekawy dokument historyczny dla przyszłych pokoleń.
Nam mieszkańcom realne pomysły tego planu nakładają się na ustne informacje dotyczące planu i skierowane do mieszkańców ze strony władz. Plan w naszym odczuciu jest bardzo niekorzystny dla przyszłości Żoliborza i jego mieszkańców. Mając szeroką możliwość dostępu do Cytadeli od strony Wisłostrady, możliwość posadowienia tam parkingów i przepuszczania ruchu turystycznego - nie powodującego kolizji z życiem mieszkańców i naruszeniem ekologii dzielnicy Żoliborz Oficerski - plan proponuje przerzucenie mostów nad parkiem dla mieszkańców - od skarpy nad fosą do integralnie do tej pory zamkniętych i zabytkowych murów Cytadeli. Mosty nad parkiem zaczepione byłyby na skarpie w kameralnym zaułku dzielnicy willowej pełnej domków jednorodzinnych i przy ogródku zabaw dla najmłodszych i przy szkole. Skarpa osiada, Cytadela jest zabytkowym obiektem, czy pasuje naruszać jej układ aby zawiesić mostki, które spowodują pod nimi martwą przestrzeń parku tak jak jest to - przepraszamy za wyrażenie - pod ubikacyjnie zaśmieconymi i brudnymi filarami mostu Trasy Łazienkowskiej ? Dlaczego wybrano taki sposób dojścia do Cytadeli ? Najprawdopodobniej dlatego, że jak przekazywano ustnie mieszkańcom, w wydzierżawionym obiekcie nad fosą, należącym do zabytkowej fortyfikacji (coś w stylu rawelinu), tuż przy projektowanych mostkach zamierzano utworzyć restaurację z dyskoteką. Miało to być wszystko utworzone w cichym zaułku dzielnicy willowej, przy szkole podstawowej ,przy ogródku dla najmłodszych, w wąskim przewężeniu kameralnego wejścia do parku w fosie przy Cytadeli , przy prywatnych domkach jednorodzinnych - wbrew zgodzie i opinii okolicznych mieszkańców, dla których ich dzielnica willowa w takim wypadku przestałaby spełniać założenia dzielnicy willowej i przestałaby być płucami Warszawy i dzielnicą ogrodów i spokoju. Najprawdopodobniej przy tym obiekcie zamierzano do zwiedzania przeznaczyć fragment tunelu carskiego, zrobić tam pasaż handlowy aż do metra i pobierać bilety za wejście. Nawet jeżeli wszystko się planuje w kategorii dochodowości to trudno pojąć takie zamiary. W świetle obowiązujących przepisów - jeżeli one mają być honorowane - nie wszystko jednak na szczęście jest możliwe.
Podobnie niszczył tę dzielnicę Żoliborz kiedyś car, który za udział mieszkańców Żoliborza w Powstaniu Listopadowym i Styczniowym kazał zniszczyć i zrównać z ziemią cały Żoliborz pełen dworków modrzewiowych i stawów i na jego miejscu postawić Fort Georgija ( obecny Plac Inwalidów) i ten właśnie tunel carski do przetaczania doń dział. Na rzecz tego tunelu aby pognębić Polaków - wyrzucono mieszkańców tej części Żoliborza z ich domów a domy ich zrównano z ziemią. Tunel ten nie wiąże się więc w ogóle z martyrologią Polaków w taki sposób jak to się manipulując opinią publiczną usiłuje przedstawić, że byli oni dręczeni w kazamatach tunelu czy przy budowie tunelu . Udostępnienie tunelu i jego budowa kosztem zniszczenia polskich dworków była jedną z okrutnych form zamierzonej represji cara w tej dzielnicy wobec Polaków, wobec środowisk polskich gdyż na tę rzecz wyrzucono ich z domów, więziono ich i mordowano, a domy ich zrównano z ziemią. I teraz oto właśnie ponownie, jak na ironię, w nowej, zdawałoby się Polsce, jako rodzaj represji wobec mieszkańców - chciano zrobić mieszkańcom to co kiedyś uczynił im car za ich patriotyczną działalność - uczynnić tunel uniemożliwiając mieszkańcom bezpieczną i normalną egzystencję we własnych domach. Był tu bowiem obecnie również pomysł towarzyszący działaniom związanym z tunelem, pomysł, który można nazwać szalonym i antypolskim w swej istocie - żeby odbudować na Placu Inwalidów - Fort Georgija, który został zburzony decyzją władz II Rzeczypospolitej jako symbol represji cara . W trakcie tych wszystkich współcześnie nam tworzących się zamierzeń i działań przywracających symbole poddaństwa Polski jej zaborcom, wbrew naszemu dobru narodowemu i wbrew dobru okolicznych mieszkańców, okazało się, że przejście tunelem jest niemożliwe i to z wielu względów. Tunel jest gdzieniegdzie zburzony do fundamentów a ponadto leży w zakresie gospodarczego wykorzystania gruntów własnościowych przez mieszkańców willi, dla niektórych jest nieodłączną częścią ich domów mieszkalnych. Wypełnia to już dwa współczesne przepisy określające własność tunelu. Dodatkowo należy nadmienić, że ustawami rządowymi II Rzeczypospolitej Polskiej m.in. z roku 1921 i z roku 1922 ta ziemia poforteczna przy Cytadeli (wraz z tunelem) została sprzedana zasłużonym polskim oficerom. Tunel carski w międzywojniu - kto miał środki finansowe to sobie burzył, a kto nie miał i nie chciał to sobie go zaadaptował na piwnicę. Oficerowie używali też ten korytarz podziemny do ewakuacji z własnych domów w razie zagrożenia. Należy przypomnieć, że obowiązywał wtedy tzw. Kodeks Napoleona, wnoszący , że wszystko co pod ziemią ( z wyjątkiem złóż ) bez określenia głębokości należało do właściciela działki. Państwo sprzedające tę ziemię doskonale wiedziało, że sprzedaje ziemię z tunelem, jego wylot przy Forcie Georgija został również wyburzony, a cegły z Fortu posłużyły do budowy oficerskich domów. Tunel ten nie był w międzywojniu - w przeciwieństwie do Cytadeli - symbolu martyrologii Polaków - traktowany jako zabytek gdyż w tym wypadku byłby wpisany do już wtedy obowiązującego rejestru zabytków. W tym też okresie na początku II RP powstały bardzo istotne przepisy o zabytkach, potworzono właśnie w II RP ich szerokie rejestry. Tunel nie był uważany za zabytek - dlatego ziemia razem z nim została sprzedana. Jego rozbiórka była tak kosztowna, że pozostawiono ją do decyzji mieszkańcom - właścicielom. Cytadela natomiast została zaraz po I-szej wojnie światowej wciągnięta na listę zabytków, a nam obywatelom obecnie się błędnie podaje, że Cytadela została wciągnięta na listę zabytków w 1965 r. Tak więc jeżeli przywrócono obecnie własność właścicielom domów przy Alei Wojska Polskiego to należy powiedzieć, że nie wiadomo dlaczego usiłuje się z tej własności wyłączyć tunel, który przed wojną w każdym kolejnym fragmencie należał do właścicieli domów nad tunelem. Tunel ten jest tak płytko zagłębiony w terenie, że żadna jego eksploatacja bez zagrożenia życia i stanu posiadania mieszkańców nad nim - nie jest możliwa. Na koniec należy jeszcze dodać, że jeszcze w 2000 r. - powstały plany zabezpieczania zabytkowej fortyfikacji - systemu fortecznego XIX-wiecznej Twierdzy Warszawa - Uchwała Nr XX/203/2000. W ramach tej uchwały tworzonej przez konserwatorów, radnych, specjalistów od fortyfikacji i wojsko - wymieniano 28 (dwadzieścia osiem) obiektów Twierdzy Warszawa i nie było wśród nich tunelu carskiego. Dlatego ten pomysł z ostatniego okresu nie ma żadnej tradycji ani żadnej racji bytu , jest nastawaniem na bezpieczeństwo i własność prywatną mieszkańców domów nad tunelem. W tunelu pozostały jeszcze ślady ich działania i użytkowania z okresu międzywojennego i tuż powojennego - a więc ścianki działowe pomiędzy posesjami, włazy i zejścia do tunelu na w pół zasypane, resztki hodowli pieczarek, które tu mieszkańcy zakładali, haki i wieszaki, które użytkowali, zawiasy po drzwiach, które tu mieli. A przecież istnieje również przepis, który mówi, że w kwestii własności wraca się do stanu poprzedniego. Na koniec należy dodać, że w prywatnych opiniach konserwatorów, a wśród nich w opiniach również tych osób, które usiłowały wpisać powyższy tunel na listę zabytków - tunel ten jest zabytkiem miernym tzn. niskiej klasy. Tylko jego wiek ma tu znaczenie. Ale ile mamy w Warszawie starszych i piękniejszych zabytków, które teraz są unicestwiane, przebudowywane, zasłaniane. Sytuacja tak różnego, niejednolitego i niesłusznego wykorzystywania prawa daje wiele do myślenia. Mimo pozytywnych dla mieszkańców wyroków sądów - temat ten nie został jeszcze uporządkowany i żyją oni w stresie i zagrożeniu z powodu ogólnie dostępnego tunelu.
Tak więc użytkowanie publiczne tunelu jest niemożliwe i pomysł ten wypłynął, jak się wydaje, z czyichś zupełnie prywatnych pobudek i nie ma on nic wspólnego z chęcią upamiętnienia martyrologii polskiej a wręcz przeciwnie. Tunel staje się zagrożeniem nie tylko przez swoją dostępność (wejście do niego od kilku lat, mimo wielu postulatów nie jest zabezpieczone) ale również dlatego, że powodowane przez pojazdy ciężkie jego drgania mogą doprowadzić do tąpnięcia się domów tak jak to miało miejsce tuż po II wojnie światowej kiedy jedna z willi z powodu drgań tunelu - uległa zawaleniu. Obecnie na jej miejscu stoi czteropiętrowy blok.
Odnośnie proponowanego planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Oficerskiego trudno się pozbyć wrażenia, że jego rozwiązania nie miały służyć mieszkańcom Żoliborza a raczej miały służyć przyszłym dzierżawcom obiektu fortecznego, którzy pragnęli mieć napęd gości do swojej restauracji, stąd potrzebne im było obok - pech chciał - w spokojnym dotąd i kameralnym zaułku dzielnicy willowej - wejście do muzeum Cytadeli czyli trasa pełna ludzi chcących się dostać do Cytadeli od strony kameralnej dzielnicy willowej zamiast od Wisłostrady. Dodatkowym uzasadnieniem dla konstruowania tej trasy wejściowej dla pieszych do Cytadeli od strony spokojnego willowego zaułka poprzez integralne do tej pory mury Cytadeli - które zostałyby proponowanym planem naruszone - miało być wejście do tunelu, który został decyzją władz II RP razem z ziemią poforteczną sprzedany zasłużonym oficerom walk o niepodległość kraju i zwiedzanie tego dawnego tunelu carskiego znajdującego się u podnóża fosy i u podnóża zabytku fortyfikacyjnego typu rawelinu, który miał być przeobrażony na restaurację. Przez ostatnie bezpańskie dla tego obiektu naziemnego 10 lat - dopuszczono - żeby się on jeszcze bardziej zestarzał niż przez całe poprzednie stulecie być może po to, jak wieść pomiędzy mieszkańcami niesie, aby nie trzeba było go już, zgodnie z wymogami obowiązujących przepisów w tym zakresie, odnawiać i restaurować. To, że rozwiązanie to miało naruszyć własność prywatną i bezpieczeństwo willi nad tunelem i że własność tą do ich terenu, jak się okazuje w III RP, chciano nie w pełni właścicielom działek przywrócić - wobec tych planów - okazało się mało ważne.
Rozwiązania więc proponowane przez plan miejscowego przestrzennego zagospodarowania Żoliborza Oficerskiego spowodowałyby wzmożony ruch pojazdów osobowych i autokarów w dzielnicy willowej Żoliborz, ponieważ jak wiadomo pieszych zawsze się podwozi jak najbliżej do wejścia. Niedaleko zresztą od projektowanych, odbiegających od przyjętych norm i zwyczajów wejść do Cytadeli od strony kameralnego zaułka willowego - zaplanowano duże parkingi autokarowe, a parkingi podziemne zaplanowano głównie dla turystów, a nie dla mieszkańców Żoliborza więc inaczej niż postulowali mieszkańcy na początku lat 90-tych. Tak planowane wejścia do Cytadeli zagroziłyby ekologii parku w fosie i obok, wzmogłyby hałasy i wstrząsy obiektów podziemnych, dostarczyłyby ogromną ilość spalin, naruszyłyby drzewostan, pozbawiłyby mieszkańców Żoliborza spokojnego korzystania z parku i z własnych domów w dzielnicy, w której inwestowali od pokoleń, a która z założenia miała być dzielnicą willową a przestałaby nią być wraz z realizacją powyższego planu. Przepływ turystów z miasta i z Dworca Gdańskiego zagroziłby bezpieczeństwu szkoły, dzieciom na placyku zabaw, mieszkańcom willi i ich domom, wejścia od strony dzielnicy willowej do obiektu Cytadeli powodowałyby konieczność ustawienia przy willach wielu budek z pamiątkami i z konsumpcją. Nie takie były zamierzenia twórców tej dzielnicy przed wojną jak i samego sławnego prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego.
Czy naprawdę można tu wierzyć, że tak skonstruowany plan miejscowego zagospodarowania dla dzielnicy Żoliborz miał służyć dobru mieszkańców, dobru obywateli, miał zwiększyć komfort życia i urodę naszego miasta ? Nie, naprawdę, nie da się w to uwierzyć. A zaprezentowaliśmy Państwu tylko wycinek tego planu i tylko wycinek drastycznych okoliczności, które temu wycinkowi planu towarzyszyły.




góra ↑↑



Copyright © 2007 Well-Art       All rights reserved ! ®